Jesienią, gdy w powietrzu rozsnuwają się pasma mgieł, woń ogniskowego dymu, a pod stopami szurają opadłe z drzew liście, całkowicie odmieniają mi się muzyczne upodobania. Mam ochotę na coś spokojnego, ciepłego, troszkę nostalgicznego, najlepiej z gitarą w tle. Coś, co pasuje do aromatu kawy, którą wypijam, zagłębiona w fotelu, opatulona miękkim kocykiem. Jesienią mam ochotę na grupę Pod Budą.
Coffe & Book
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
środa, 23 października 2013
sobota, 22 grudnia 2012
Popołudniowa Kawa. Święta...
Święta zwykle spędzam z rodziną. Przyjemne, roześmiane, ale jednak pełne rozgardiaszu, zamętu. Miły to zamęt i sympatyczny rozgardiasz, przyłapuję się jednak na tym, że po Świętach zamiast wypoczęta jestem zmęczona... Dlatego w tym roku życzę sobie, tak egoistycznie, chwili dla siebie ^^ Tylko ja, filiżanka kawy i książka. I świąteczna muzyka w tle. Z książkami sprawa jest prosta, zawsze mam na podorędziu pokaźny stosik mocno zróżnicowanej lektury. Z muzyką różnie bywa, czasem mam ochotę na amerykańskie christmasy, czasem na tradycyjne polskie kolędy. Ale od lat niezmiennie towarzyszy mi jedna płyta, którą cenię wysoko i która w Święta brzmi szczególnie. To "Kolęda na koniec wieku" Zbigniewa Preisnera. Pomimo upływu czasu, jej teksty wciąż świetnie się słuchają i wciąż są aktualne. Wzrusza mnie zawsze i do ulubionych należy "Kolęda dla nieobecnych" śpiewana przez Beatę Rybotycką.
Radosnych Świąt, kochani. Niech nadzieja znów wstąpi w nas. I uwierzmy kolejny raz, w jeszcze jedno Boże Narodzenie...
Radosnych Świąt, kochani. Niech nadzieja znów wstąpi w nas. I uwierzmy kolejny raz, w jeszcze jedno Boże Narodzenie...
czwartek, 20 grudnia 2012
Popołudniowa Kawa. The World's End!
Nie mogłam i ja nie poświęcić, choćby skromnej notki, tegorocznemu końcowi świata :) W mediach nie usłyszy już dziś o niczym więcej, toczą się zupełnie poważne dyskusje, wypowiadają się znawcy kultury Majów, astronomowie i teolodzy... Więc będzie czy nie będzie? Nowozelandczycy chyba już wiedzą ^^
A o końcu świata pisało też wielu i katastroficznych wizji rodem z Apokalipsy ani poeci ani prozaicy nam nie szczędzili. Wciąż jednak uważam, że nie powstał na ten temat piękniejszy wiersz niż Miłosza "Piosenka o końcu świata". Pod tym samym tytułem powstała równie piękna piosenka śpiewana przez Andrzeja Sikorowskiego. W sumie nie miałabym nic przeciwko, gdyby ten wyczekiwany koniec świata tak właśnie wyglądał...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
