Coffe & Book

Coffe & Book
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 listopada 2013

Popołudniowa Kawa. Popołudniowy cytat.





 Listopad z ogołoconymi drzewami i wspaniałymi, płonącymi purpurą zachodami. Dni
tonące w bladych promieniach słońca, przenikających przez złoto jałowców i między
poszarzałymi bukami. Dni, gdy nad krajobrazem zdawała się unosić delikatna mgiełka
melancholii. 
/ Lucy Maud Montgomery - Błękitny zamek /

środa, 23 października 2013

Popołudniowa Kawa. Urodzeni jesienią

Jesienią, gdy w powietrzu rozsnuwają się pasma mgieł, woń ogniskowego dymu, a pod stopami szurają opadłe z drzew liście, całkowicie odmieniają mi się muzyczne upodobania. Mam ochotę na coś spokojnego, ciepłego, troszkę nostalgicznego, najlepiej z gitarą w tle. Coś, co pasuje do aromatu kawy, którą wypijam, zagłębiona w fotelu, opatulona miękkim kocykiem. Jesienią mam ochotę na grupę Pod Budą.

wtorek, 25 września 2012

Popołudniowa Kawa: "Idzie jesień pełna barw..."


Leśnym duktem bezszelestnie
Idzie jesień pełna barw
Ma woalkę z mgieł
I z babiego lata tren
W zamyśleniu przechodzi
Zwiewna jak z ognisk dym

Zanim się obejrzałam, lato minęło a z drzew zaczęły spadać liście. Tempus fugituje sobie niczym olimpijski maratończyk, kompletnie nie dając czasu na odpoczynek. Od niedzieli mamy astronomiczną jesień! Czy nie cudownie? Kocham tę porę roku, szczególnie gdy jest złota i ciepła, choć tę zamgloną, deszczową i melancholijną stronę jesieni też bardzo lubię. Przyznam, że kawa smakuje wyjątkowo dobrze w taki październikowy wieczór, gdy "o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny", no i oczywiście pod ręką znajduje się jakaś sympatyczna lektura. A propos sympatycznych lektur, czytam właśnie „Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek”. Powieść epistolarna, ta forma jest mi bliska (choć nie zawsze tak było), jak dotąd udało mi się przeczytać kilka listów i początek jest więcej niż zachęcający. Przyznam, że z miejsca urzekł mnie następujący cytat: nie ma dla mnie milszego zajęcia niż buszowanie w księgarniach. Od lat tam chodzę i zawsze wyszperam książkę, której szukam - oraz trzy inne, o których nie miałam pojęcia, że chcę je nabyć.
Jakie to prawdziwe... 

PS. Te kasztany na zdjęciu to plon mojego wczorajszego wrześniowego spaceru. Udało mi się ubiec przedszkolaki i uzbierać cały koszyk! ^^